Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci.

W 2014 roku minęło pełne 75 lat od wybuchu drugiej wojny światowej. To już dość odległy czas, ale temat ten jest ciągle żywy i ważny dla Polaków. Obserwujemy wiele inicjatyw, które mają na celu godne upamiętnienie naszych rodaków, zadbanie o ich mogiły, przywrócenie wielu z nich godności, czci oraz należnych im honorów. Polityczne losy naszego kraju po 1945 r. nie sprzyjały należytemu upamiętnieniu wszystkich ofiar i bohaterów walczących o wolną Polskę.

Mimo zakończonych działań wojennych, walka trwała nadal, ginęli ludzie, usłużni sędziowie wydawali polityczne wyroki śmierci, a wielu Polaków musiało się ukrywać. Mimo usilnych działań propagandy komunistycznej, w Polsce nie udało się zabić pamięci o ofiarach, bo przecież "nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych". W rodzinnych archiwach pozostały zdjęcia, różne dokumenty, wspomnienia przekazane rodzinom, czasami są one spisane, częściej funkcjonują w formie opowieści. Jednak bywało i tak, że świadkowie i jednocześnie ofiary wydarzeń wojennych nie rozmawiali na te bolesne tematy, a działo się tak z różnych przyczyn: chęć wyparcia z pamięci tego co bolesne, stworzenia nowego, bezpiecznego życia, strach przed prześladowaniem ze strony służb bezpieczeństwa, chęć zapewnienia najbliższym poczucia bezpieczeństwa. W Polsce jak i wśród nas w Radziszowie żyją jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń, ale jest ich już z nami coraz mniej. Wiedza na temat działań wojennych w Radziszowie nie została spisana ani opracowana, zachowane dokumenty są rozproszone i nieusystematyzowane, a najcenniejsza wiedza pochodząca od świadków historii powoli odchodzi w niepamięć. Przez lata działania Stowarzyszenia "Nasz Radziszów", a wcześniej Stowarzyszenia Przyjaciół Radziszowa, członkowie tych organizacji napisali sporo artykułów poświęconych losom wojennym radziszowian i ludziom związanym z naszą miejscowością. Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione powyżej okoliczności oraz nasze statutowe zadania, członkowie Stowarzyszenia "Nasz Radziszów" postanowili przygotować ekspozycję, która będzie formą upamiętnienia tamtych czasów i bohaterów z nimi związanych, a jednocześnie ożywi "przywiędłe" wspomnienia żyjących i zachęci do sięgnięcia do domowych szuflad i pudełek, gdzie być może leżą ukryte cenne choć niedocenione pamiątki.

Usiłując odtworzyć historię tamtych dni i wydarzenia dotyczące Radziszowa, sięgnęliśmy do „Radziszowskiej kroniki parafialnej”, która jest cennym źródłem wiedzy, przedstawiającym wojnę od takiej strony, jak patrzy na nią zwykły człowiek, borykający się z licznymi przeciwnościami losu w wyjątkowo trudnych i niesprzyjających okolicznościach. Oprócz spraw dotyczących Radziszowa, ks. Piotr Kalicki zapisywał informacje o tym, co działo się w polityce, dając świadectwo, jaką wiedzą i świadomością dysponowały wówczas elity polskiego społeczeństwa. Drugim źródłem pisanym, które pomogło w kompletowaniu informacji był rękopis i maszynopis autorskiej "Kroniki" pana Władysława Kościelnego na temat wydarzeń z okresu II wojny światowej, w której pisał m.in. o niemieckim terrorze, ruchu oporu w Radziszowie i tajemniczym Austriaku Juliuszu Appoldzie. Trzecim ważnym źródłem pisanym były artykuły autorstwa pana Tadeusza Dybła poświęcone problematyce II wojny światowej w Radziszowie, publikowane na łamach "Głosu Radziszowa".

Nieocenionym źródłem wiedzy były dla nas rozmowy z licznymi mieszkańcami Radziszowa i osobami z Radziszowem związanymi, ale zamieszkałymi w innych miejscowościach. Byli to: Antonina Krupnik, Stanisława Rak, Romualda Pająk, Irena Bychawska, Tadeusz Tosza, Antonina Pająk, Barbara Wańda, Maria Magiera, Teresa Karaś, Zyta Migdał, Krzysztof Małysa, Wojciech Kopczyński, Janusz Ścibor, Teresa Kościelna, Henry Wassermann, Helen Yaniv, Lidia Vos (zm. 01.05.2014r.), Stanisław Kula, Kazimierz Wasyl, Barbara Rybałtowska, Wanda Marszałek, Ś.P. Aniela Szwabowska (wywiad przeprowadzony w 2002 r.), Wiesława Radziszowska, Stanisław Kania, Janina Janik, Genowefa Pocięgiel, Maria Śliwonik, Leszek Kapłon i wielu innych. Już dziś dziękujemy tym, którzy zaprosili nas na przeprowadzenie wywiadów, jest to około 20 osób. Wszystkie wspomniane wyżej osoby nie tylko podzieliły się wspomnieniami, przekazały nam cenną wiedzę, ale udostępniły pamiątki i fotografie, wyraziły zgodę na ich upublicznienie na wystawie i wykorzystanie w przygotowywanej publikacji.

Celem wystawy II WOJNA ŚWIATOWA – LOSY RADZISZOWIAN jest ocalenie od zapomnienia bezcennych doświadczeń i wspomnień ludzi, świadków historii, związanych z naszą miejscowością. Niepamiętającym przebiegu trudnych dni wojny, a zwłaszcza najmłodszym, uczącym się historii w szkole, chcieliśmy opowiedzieć, że II wojna światowa nie ominęła Radziszowa, wywarła piętno na naszych krewnych i pozostawiła trwałe ślady. Udziałem wielu radziszowian były wszystkie te doświadczenia, o których najmłodsi uczą sie na lekcjach historii w wymiarze ogólnopolskim. Mieszkali i nadal jeszcze mieszkają wsród nas ocaleni mieszkańcy Wschodnich Kresów Rzeczypospolitej, którzy przeżyli zesłanie na Syberię, rzeź na Podolu, uczestnicy kampanii wrześniowej, działający w strukturach AK, ci, którzy doświadczyli uwięzienia w KL Auschwitz - Birkenau, laureaci medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, żołnierz legendarnej Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka, ci, których dzisiaj nazywamy Żołnierzami Niezłomnymi lub Wyklętymi. Niektórzy z nich są dziś zupełnie zapomniani.

O tym, że taki wysiłek ma sens, przekonała nas przywrócona z niebytu naszej wspólnej pamięci historia państwa Adrianny i Franciszka Tomków. Można się z nią zapoznać, ponieważ została opublikowana na stonie Stowarzyszenia "Nasz Radziszów". Sporo miejsca poświęciliśmy tej rodzinie na naszej wystawie, udało się uwiecznić ich w filmie pt: "Dziedzictwo Sprawiedliwych", doprowadzić do wręczenia dyplomu i medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – to bardzo dużo. Czy to już wszystko? Będzie ciąg dalszy tej historii. Docierają do nas również inne miłe sygnały. Dzięki artykułowi o losach rodziny Urbanów w Iwaniu – Pustym, pani Irena Bychawska otrzymała od dawnych sąsiadów swoich krewnych z tej miejscowości, mieszkających dziś w Anglii, zdjęcia swoich ciotek, których nigdy poznać osobiście nie mogła, nawet na zdjęciach. Wielką satysfakcję sprawia nam fakt, że wystawa ma tak pozytywny odbiór i wielu radziszowian chce podzielić się jeszcze swoimi historiami. Planujemy zorganizowanie wielu przedsięwzięć tematycznie związanych z ekspozycją II WOJNA ŚWIATOWA – LOSY RADZISZOWIAN.


Portal współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013